Oczami Justina.
Wszedłem na YT.(YouTube).W wyszukiwarce wpisałem swoje imię i nazwisko.Wyświetliły się moje piosenki,wywiady i różne filmiki,w których brałem udział.Po odsłuchaniu paru piosenek nieznanych wokalistów zauważyłem jeszcze jeden filmik.Wykonawczynią byłą nie jaka Jasmine Villegas.Przypomniała mi się wtedy dziewczyna z kręgielni.Włączyłem filmik i słuchałem.Byłem strasznie zdziwiony i tak bardzo szczęśliwy.
-To ta dziewczyna!-krzyknąłem na pokój.
-Co?! Justin ?Znów lunatykujesz.Idź spać.Ja już śpię.-oznajmił zaspanym głosem Chris.Ale i tak nadal nie mogłem przestać krzyczeć.Wciąż powtarzałem to samo.
-Chris ! To ta dziewczyna z...kręgielni.-zrzuciłem z siebie kołdrę i podszedłem do łóżka Christiana.Położyłem komputer na jego nogach i puściłem mu filmik.Jego zaspane oczy nagle zrobiły się bardzo duże.Jeszcze takich u niego nie widziałem.Filmik się skończył.
-No i co teraz? Taki talent.Jaki ona ma głos.-powiedział.-Jutro do nas przyjdzie.Trzeba z nią pogadać.
-Tak...wiem.Ale...widzisz...ona nie za bardzo mnie lubi.-po tych słowach zrobiło mi się przykro.-Ona jest jakaś inna.Jest bardzo ładna.
-Justin ! Ty tylko myślisz o tym.To,że laska jest ładna nie znaczy,że jest najlepsza.Chociaż...widać po niej dobroć.Może tylko nie przepada za tobą.Nie każdy musi być twoim fanem.Czas żebyś to zrozumiał.-patrzyłem na niego i słuchałem co mówi.Wiedziałem,że ma racje tylko jakoś nie mogło to do mnie dotrzeć.-Musisz z nią pogadać.Tylko normalnie.Jeśli zaczniesz dobrze to i skończy się tak samo.
-Tak wiem.Zrobię tak.Tylko ona strasznie jest niedostępna.Do tej pory dziewczyny same za mną chodziły.A ona tego nie będzie robić.-odpowiedziałem mu.
-No właśnie.Jest inna.Justin.Czas dorosnąć.-powiedział.
-Odkąd ty taki mądry się stałeś?Haaha.Ale i tak wiem,że masz racje.-uśmiechnąłem się.-Chyba wreszcie pierwszy raz się mocno zakochałem.
-Ej!Wiesz,że ty jej jeszcze nie znasz?Musisz zobaczyć jaka jest.Wygląd nie zawsze o wszystkim mówi.
-Dobra idźmy spać.-ziewnąłem.Położyłem się i długo nie mogłem zasnąć,ponieważ ciągle myślałem o pięknej dziewczynie z wielkim głosem.
9.30 rano.
Obudziłem się i w ogóle nie chciało mi się wstać.Patrzyłem się w górę na biało-kremowy sufit.Dużo myślałem o swoim życiu przyszłym i przeszłym.Zauważyłem,że chodziłem tylko z ' plastikowymi ' dziewczynami,które nie miały do nikogo żadnych uczuć oprócz do ubrań.Wstałem i obejrzałem się dookoła mojego pokoju.Chris już wstał,więc czas na mnie.Poszedłem do łazienki i odbyłem tam poranną toaletę.Ubrałem się w czarne zwężone spodnie,czarny T-shirt i na to lekką kurtkę.Podszedłem do okna.Pogoda nie była piękna.Wiatr wiał i zanosiło się na deszcz.Nie byłem tym ucieszony,ponieważ dziś miała przyjść Jasmine.Zadzwonił do mnie telefon.Był to Usher.Kazał mi wyjść z domu i pojechać z nim i moimi ochroniarzami do centrum handlowego gdzie będę podpisywał płyty.
Oczami Jasmine.
Otworzyłam swoją szafkę i wyjęłam stamtąd ciemno niebieskie rurki i żółtą luźną bluzkę. Podeszłam do lusterka obok,którego było pudełko.Wyjęłam z niego żółte kolczyki.Założyłam jeszcze żółte buty.A na bluzkę zarzuciłam dżinsową kurtkę. KLIKZauważyłam,że w oknie wieje mocny wiatr.Nie spodziewałam się tego,ponieważ wczorajszy dzień był bardzo ciepły.Poszłam do łazienki i wyprostowałam starannie włosy.Zeszłam na dół.Zastałam tam moją mamę.
-O...wstałaś księżniczko! Gdzieś się wybierasz?
-Taa.Idę do Emmy.-po tych słowach weszła do salonu moja plastikowa siostra Bella.
-Mamo,mamo! Justin Bieber mieszka w naszym mieście!-wydarła swój piskliwy głos.-Muszę iść na jego koncert.
-Dobrze już.Pójdziesz.-odpowiedziała jej moja mama.Poszła po swój portfel i spojrzała na mnie.-Jasmine.Daj jej swoje pieniądze,ponieważ nie mam w portfelu nic,a karty jej nie dam.
-Mamo nie !-krzyknęłam.-Nie dam jej nic.Niech sama sobie pójdzie i zarobi.Co ja jestem?!
-Nie tym tonem.Masz natychmiast dać jej te pieniądze albo będziesz miała szlaban.-byłam strasznie wściekła.To niesprawiedliwe.Ja mam jej dać,a ona mi nie odda.
-Dlaczego tak zawsze jest?Zawsze dajecie jej czego chce,a mnie zostawiacie.-miałam się już rozpłakać gdy nagle do domu ktoś zapukał.
-Porozmawiamy potem Jasmine.Nie będę z tobą dyskutować.-miałam ochotę się znów zabić przez tego plastika.Nienawidzę jej.Codziennie wynikają przez nią jakieś kłótnie.Pobiegłam na górę do swojego pokoju.Zabrałam telefon,klucze i pieniądze,które miałam dać tej dziwaczce.Nie dopuszczałam myśli żeby dać jej te pieniądze,na które sama musiałam zarobić.Może dałabym je jej gdyby chociaż oddawała.Wybiegłam z pokoju i wyszłam drzwiami od ogrodu.Na szczęście nikt mnie nie zobaczył.Szłam do Emmy.Wiedziałam,że ona będzie umiała mi pomóc, i że przy niej zapomnę o tej sytuacji.Zapukałam do jej drzwi.Niestety nikt nie otworzył.Wybrałam do niej numer i zadzwoniłam.Odebrała.
-Cześć słonko!-przywitałam się.-Czemu nie ma cię w domu?
-Hej.Przepraszam,ale musiałam pojechać do szpitala.Rano miałam iść do ciebie.Niestety upadłam i złamałam nogę.
-O jej! Przykro mi.Dlaczego wcześniej nie zadzwoniłaś?
-No bo nie mogłam.
-No dobra.Trzymaj się mocno .Paa!
-Pa.
Rozłączyłam się i włożyłam telefon do kieszeni kurtki.Nie chciałam wrócić do domu,więc szłam dalej prosto ulicą.Wpadłam na pewien pomysł.Byłam wściekła na mamę i Bellę,więc postanowiłam ich też wkurzyć.Poszłam do centrum handlowego.Miałam ochotę na parę ładnych ciuszków.Nagle zauważyłam jak grupa dziewczyn zbliżyła się do jakiegoś stoiska.Podeszłam tam i zobaczyłam JB,który podpisywał płyty.Justin popatrzył na dziewczyny i po chwili jego czekoladowe oczy wypadły na mnie.Przeraziłam się.Chciałam odejść,ale nie mogłam.Nogi w tej chwili nie dały mi się ruszyć.Bieber uśmiechnął się do mnie,a ja lekko zarumieniłam się.Zauważyłam dziewczyny,które z zazdrością patrzyły na mnie.Cofnęłam się.Musiałam szybko gdzieś pójść.Celem był sklep z butami.Wybrałam ładne fioletowe kozaki,na małym obcasie.Wciąż ciągle odwracałam się i patrzyłam na stoisko.To było silniejsze ode mnie.Chciałam jakoś wypaść na dzisiejszej kolacji,więc poszłam jeszcze do innych sklepów.Wybierałam ubrania w odcieniu fioletowym. Lubiłam ten kolor i zawsze czułam się w nim dobrze.Postanowiłam iść już do domu.Dochodziłam do drzwi gdy nagle jeden z ochroniarzy Justina zaczepił mnie.
-Przepraszam Cię.Na chwilę proszę odejść.
-Niby dlaczego?-odpowiedziałam.
-Ponieważ chcemy aby nasza gwiazda wyszła.
-A gówno mnie to obchodzi.Chcę wyjść natychmiast i nie będę czekać aż jakaś tam ' gwiazdka ' wyszła pierwsza.Co to król jest?!-krzyknęłam.Miałam zły humor i ciągle ktoś mnie coraz bardziej wkurzał.
-Co jest Tom?Dlaczego nie mogę wyjść?-zza pleców ochroniarza wyszedł Justin.Od razu spjrzałam na jego czekoladowe oczy.Były cudowne.
-Ta dziewczyna nie rozumie,że ty chcesz wyjść pierwszy.
-A dlaczego ja nie mogę być pierwsza?!-wrzasnęłam.
-Bo na ciebie nie czeka mnóstwo fotografów na zewnątrz!-ochroniarz Justina ogromnie mnie wkurzył.
-Ej! Tom dajmy już spokój.-popatrzył na mnie i się uśmiechnął.-Jak chce to niech wyjdzie pierwsza.No Tom możesz już odejść.-zły ochroniarz odszedł od nas.
-Dzięki.-szepnęłam.
-Nie ma za co.-wciąż patrzyłam na jego oczy.-I jak dziś z kolacją?Wiesz,że musisz do mnie przyjść?Hm?
-Tak.Muszę bo mama karze.
-No wiesz co.Haha.No dobrze.Mama gotuje coś pysznego.Na pewno będzie ci smakować.-powiedział z lekkim uśmiechem.
-Zapewne tak.-moje usta niestety nie miały ochoty się uśmiechać.Przynajmniej nie dziś.
-Ej!Co jest? Coś się stało? Mogę ci jakoś pomóc?-w tej chwili menadżer JB zawołał go.-Muszę iść.Pogadamy wieczorem.Do zobaczenia!
-Cześć!-krzyknęłam.
Wyszłam ze sklepu.Nie mogłam uwierzyć,że z nim rozmawiałam tak normalnie.Pewnie to dlatego,że za bardzo nie lubię jego piosenek i za nim nie przepadam.Nie czuję do niego nic.Nawet nie rusza mnie to,że jest jakimś popowym piosenkarzem.Weszłam na swoje podwórko i otworzyłam drzwi do domu...
***
Jak to się mówi:Ciąg dalszy nastąpi.Myślę,że powoli blog się rozkręca.Liczę na komentarze,bo są dla mnie najważniejsze,ponieważ dzięki nim mogę dalej pisać.Do następnego♥
super rozdział! <3333
OdpowiedzUsuńkocham twojego bloga! :DD
choć narazie tak mało napisałaś!<333;DD
ale za to są<3333;***
Czekam z niecierpliwością na następnny!<3:***
bardzo fajny blog!!! : )
OdpowiedzUsuńdawaj następny.xDDDD !
zajeb*sty !!!!!!
OdpowiedzUsuńKocham Twój Blog !!!!!!!!!!! : ]