sobota, 12 marca 2011

Prolog.

Oczami Justina.
Lotnisko.Panował tu straszny hałas.Nawet własnych myśli nie słyszałem.Wokół otaczały mnie piszczące fanki.Na szczęście ochroniarze pomogli mi bezpiecznie dojść do limuzyny.Czekała mnie jeszcze długa droga,więc założyłem na uszy słuchawki i zaspałem w piosence ' Down to Earth '.Po pewnym czasie usłyszałem jak budzi mnie mój menadżer Usher.Byłem już na miejscu.Strasznie się ucieszyłem gdy wychodząc z samochodu nie musiałem słyszeć piski dziewczyn.Odwróciłem się.Za mną stał piękny i duży dom.Był pomalowany na biało.A jego dach był ciemno pomarańczowy.KLIK Szybko poszedłem za dom.Był tam duży basen obłożony białymi kafelkami.Za nim stała drewniana altana.Mieściło się w niej 6 osób.Postanowiłem w końcu wejść do domu.Było tam tak samo jak na zewnątrz.Styl mebli był bardzo nowoczesny.W tej chwili najbardziej potrzebowałem coś do picia i jedzenia.Wyruszyłem do kuchni.Z pełnej lodówki wyjąłem pepsi w puszcze,a z szafki nad kuchenką paczkę chipsów.Rozwaliłem się na kanapie włączając telewizję na kanał MTV.Leciała tam akurat moja piosenka "Never Let You Go".Patrząc w ekran usłyszałem jak za oknem rozmawiają i śmieją się jakieś dziewczyny. ' O boże.Czy one nie dadzą mi spokoju. ' -pomyślałem.Wstałem z wygodnej kanapy i podszedłem  do okna.Tam zobaczyłem jak dziewczyna o pięknych długich ciemnych włosach idzie z przyjaciółką w stronę centrum miasta.Zauważyłem,że nie za bardzo przejmują się tym co dzieję się na moim podwórku.Zdaję mi się,że chyba nikt nie wie gdzie teraz zamieszkuje.Wiem,że nie potrwa to długo,więc muszę się szybko tym nacieszyć.Chwilę później zadzwonił do mnie telefon.Był to Christian.
-Czeeść stary! Dzisiaj lecę do ciebie!
-Cześć.To zajebiście.Nawet nie wiesz jakie są tu laski.
-Przypuszczam,że niezłe.Haaha.Już się nie mogę doczekać naszych wygłupów.Będę o 20.Na razie!
-Na razie!
Położyłem iPhona na stole i wyszedłem na dwór.Spotkałem tam Ushera.Chciałem zwiedzić trochę okolice,ale on mi na to nie pozwolił.
-Domyślam się,że chodzi o moje bezpieczeństwo.-powiedziałem pod nosem.Miałem czasami dość tego,że nie mogłem sam wyjść na miasto bez podpisywania autografów.
-Przyjeżdża do ciebie Christian.Będziecie mogli wieczorem gdzieś wyjść.Słyszałem,że nie daleko mieści się kręgielnia.Poproszę jednego z ochroniarzy,aby zaopiekował się wami.-odpowiedział mi żywo.
-Ok.Idę pod prysznic.-poczułem się strasznie zmęczony.Wszedłem na górę po schodach .Na początku szukałem drzwi do łazienki,ponieważ nie łatwo było je znaleźć.Po prysznicu wybrałem sobie moim zdaniem najlepszy pokój.Położyłem się i usnąłem...
                                                                 ***
Tak wiem.Nie jest najlepszy.  ; [ Trudno było mi coś wymyślić.Początki chyba zawsze są takie...Do następnego ♥.

1 komentarz:

  1. Bardzo fajny, choć dziwne było że Justin zasypia przy swoich piosenkach xd informuj mnie o NN ; ) fake_girl

    OdpowiedzUsuń